Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

wtorek, 25 lutego 2014

Turban na włosy

Jakiś czas temu w internecie było bardzo głośno o turbanach na głowę. Ja oczywiście też jestem posiadaczką takiego turbana (jakże by inaczej :))




Cena to ok 10-15 zł. Na innych blogach przeczytałam, że turbany wykonane z mikrofibry będą najlepsze ze względu na największą chłonność... Trochę byłam zdziwiona gdy po umyciu zawinęłam w niego włosy, a po pół godzinie (!!!) chodzenia w turbanie moje włosy były tak mokre jakbym je właśnie wyciągnęła spod kranu. Nie wiem, może mój turban jest jakiś lewy i po prostu nie chce chłonąć wody :) W każdym razie po myciu nie sprawdza się w ogóle.

Obecnie turbana używam za każdym razem gdy tylko nakładam coś na włosy. Jest idealny jeżeli chodzi o maski, oleje, a nawet hennowanie, wystarczy że wcześniej owinę włosy czepkiem foliowym, a następnie turbanem. Materiał utrzymuje wysoką temperaturę więc włosy są w ciepełku (czasami strasznie grzeje w głowę).
Turban szybko schnie i dzięki guzikowi nie rozwiązuje się i nie spada jak ręcznik.

To jeden z najciekawszych włosowych gadżetów jaki posiadam, i który gorąco polecam :)


Jesteście posiadaczkami takiego turbana ? Jak się u Was sprawuje ?
Pozdrawiam  RedHairControl  




   

niedziela, 23 lutego 2014

Ruda jest czerwona, testowanie nowego produktu

W piątek wieczorem postanowiłam podciąć włosy. Jako, że nie mam żadnego zaufania do fryzjerów umyłam włosy i gdy były lekko wilgotne siostra podcięła mi ok 1,5 cm końcówek, użyłyśmy maszynki elektrycznej. Na zdjęciu włosy są jeszcze mokre ale wyglądały tak:


Były jakieś niewygładzone, zaczynam się domyślać dlaczego ale o tym w innym poście.


Od listopada nie farbowałam włosów. Kolor był wypłukany i nierówny. Co prawda przed studniówką odświeżałam kolor, ale Venita trzymała się na włosach do ok 5-6 myć. Długo zastanawiałam się co wybrać do farbowania i zdecydowałam się na Naturalną farbę i odżywkę koloryzującą do włosów Chna. Za produkt zapłaciłam 9.35zł, pojemność do 65 ml więc użyłam dwóch. Wolałam nie martwić się, że zabraknie czy będą jakieś prześwity.

Włosy umyłam szamponem pokrzywowym Barwa, nie nakładałam żadnej odżywki. Gdy włosy trochę przeschły rozczesałam je TT i przeszłam do nakładania farby.

Farbę rozrobiłam w miseczce, dodałam do niej ok łyżki stołowej odżywki Joanna Argan Oil. Nie mam zdjęć, ale farba przypominała koncentrat pomidorowy (dla nie zorientowanych LINK) To była moja pierwsza koloryzacja tym produktem więc byłam w lekkim szoku. Farbę nałożyłam na całe włosy, przykryłam czepkiem, wszystko zawinęłam w ręcznik i trzymałam tak przez ok 45 minut. Spodziewałam się, że skóra głowy lekko zafarbuje jednak nie spodziewałam się aż takich efektów.


Bardzo ciężko jest mi zrobić zdjęcia aby pokazać prawdziwy kolor włosów. W świetle naturalnym końcówki są "żarówiasto" pomarańczowe. Odrosty są natomiast lekko malinowe. Skóra głowy ma różowy kolor. Nie widać tego na fotkach ale na serio tak jest.




Oto i cały efekt 

 Włosy w świetle naturalnym:
 

Z fleszem:


I cała reszta zdjęć: 


Dwa powyższe zdjęcia są robione przy oknie więc jak widać kolor jest różny, w zależności od światła...






Podsumowując, spodziewałam się trochę innego koloru... Włosy miały być bardziej rude niż różowo-czerwowo-rudawe. No cóż z rudościami tak bywa. Zobaczymy jak kolor będzie się wypłukiwał. Postaram się wstawiać zdjęcia aby było dobrze widać jak farba zachowuje się na włosach. Włosy myję codziennie więc mam nadzieję, że odcień w miarę szybko przejdzie to właściwego koloru. 


Cała koloryzacja nie zniszczyła mi włosów. W prawdzie nie są one idealne, ale nie są również przesuszone czy spalone (farba nie zawiera amoniaku i wody utlenionej). Ogólnie jestem całkiem zadowolona :)


Pozdrawiam  RedHairControl

piątek, 21 lutego 2014

Друзі України! Ми з вами! Будьте Непереможний!



Pomimo ogłoszenia rozejmu na ukraińskim Majdanie Niepodległości wciąż nie jest spokojnie. Słychać wybuchy granatów hukowych, płoną ogniska, milicja otacza protestujących. 
 Okażcie Solidarność z Ukraińcami. Zachęcam do obejrzenia krótkiego filmiku, który najlepiej obrazuje to co się dzieje u naszych wschodnich sąsiadów: I Am a Ukrainian.

środa, 19 lutego 2014

Miesięczne podsumowanie kuracji drożdżowej

Hej Piękne :*

Minął miesiąc odkąd piję drożdże. To już moje drugie podejście więc wiedziałam co i jak. Zapraszam na małe sprawozdanie z kuracji :)

Od 13 stycznia piłam drożdże. Przyznaję się nie byłam regularna. Myślę, że odpuściłam sobie ok 5 porcji :(
1/3 kostki drożdży zalewałam wrzątkiem i czekałam aż ostygnie. Kiedyś popijałam drożdże herbatą, teraz piłam na czysto. Przez jakiś czas również wcierałam Tonik Babci Agafii, myślę że mógł się przyczynić trochę do porostu. Oprócz drożdży i toniku robiłam maseczki z miodem, jednak one raczej nie przyczyniły się do porostu.

Już po ok 2 tygodniach zaobserwowałam wysyp pryszczy, do tej pory się ich nie pozbyłam (ale to chyba ze względu na zbliżający się okres).
Włosy niestety nie przetłuszczały się mniej, nadal myję je codziennie.
Stan paznokci uległ poprawie, ale stosowałam jednocześnie odżywkę Eveline 8w1.

Pomimo przyrostu planuję w najbliższym czasie podciąć trochę włosy ponieważ końcówki wołają o pomstę do nieba. Są bardzo cieniutkie i trochę rozdwojone.





Długość: 42,5 cm
Długość: 40cm
                                                
 Jak widać, włosy urosły mi ok 2,5 cm ! Jestem super szczęśliwa bo nie spodziewałam się aż takich rezultatów : ) Myślę, że nie przerwę kuracji i drożdże będę piła prze kolejne 2 miesiące.


Mój przepis na drożdże ?

Pić na czysto bez cukru, miodu, kakao czy innych "wspomagaczy". W moim przypadku powodowały, że napój smakował jeszcze gorzej i dodatkowo nabierał kalorii.


Drożdże są jak wódka- nie muszą smakować, liczy się efekt końcowy.



Pozdrawiam  RedHairControl

wtorek, 18 lutego 2014

Bubel od Sally Hansen

Hej :*

Postanowiłam dodać post, który na moim blogu raczej często się nie pojawia, a mianowicie recenzję lakieru do paznokci.

Lakier Sally Hansen dostałam na Boże Narodzenie, jednak do tej pory w ogóle go nie używałam. Nie przepadam za ciemnymi kolorami lakierów. Bardzo rzadko maluję paznokcie, zazwyczaj używam jedynie odżywki Eveline 8w1. Ostatnio poje pazurki są w trochę lepszej kondycji zdecydowałam się na lakier od Sally Hansen nr 670 Midnight in NY.

Zalety:
  • piękny kolor
  • wygodny pędzelek
  • bardzo szybko schnie

Wady:
  • jest drogi, bo kosztuje ok 45 zł
  • bardzo szybko odpryskuje
  • buteleczka jest wręcz ogromna


Lakier jest fajny, ale niestety bardzo szybko odpryskuje. Jest rzadki, więc można nałożyć dwie warstwy. Jedna warstwa niestety nie kryje.

Tak wygląda lakier zaraz po pomalowaniu:



A tak następnego dnia...



Jak widać jakoś lakieru nie jest najlepsza. Co prawda nie wydałam na niego ani grosza, ale za taką cenę oczekiwałabym chociaż 3 dni bez odprysków. Jestem zawiedziona lakierem, bo kolor na żywo bardzo mi się podoba, nie widać tego na zdjęciach, ale zawiera w sobie delikatny brokat.
To dopiero pierwsze podejście do lakieru, ale już się zraziłam. Mam jeszcze dwa inne lakiery z tej serii, może one będę ciekawsze :)

Ten wrzucam do kolekcji bubli :(


Pozdrawiam  RedHairControl

niedziela, 16 lutego 2014

DIY ombre blouse

Dziś post z serii DIY, czyli ombre bluza :)

Szara, lekko za duża bluza bardzo mi się spodobała w dodatku była bardzo tania, kupiłam ją w sc. Niestety (jak to ze mną często bywa) kupując ubrania za bardzo się im nie przyglądam i zdarza mi się kupić coś z plamką lub jakimś innym defektem. Nie zauważyłam, że na rękawach bluza poplamiona jest białą farbą, zauważyła to dopiero moja mama przy praniu. Postanowiłam, że skoro i tak nie będę chodziła w poplamionej bluzie to może warto coś z nią zrobić.
Zakupiłam więc barwnik Argus w kolorze błękitu.

Bluzę namoczyłam na jakiś czas w wybielaczu Ace, następnie w odpowiednich proporcjach rozrobiłam barwnik i dodałam do gorącej, ale nie wrzącej wody, w którym do połowy była zanurzona bluza. Całość podgrzewałam na wolnym ogniu prze ok godzinę. Po upływie czasu wypłukałam bluzę w zimnej wodzie, aż do momentu gdy spływająca woda była czysta (trochę jak z farbowaniem włosów :)).

To pierwsze ubranie, które farbowałam więc efekt nie jest jakiś spektakularny.

 Tak wygląda po wyschnięciu:







Pozdrawiam  RedHairControl

sobota, 15 lutego 2014

Jedwabna kuracja od Marion


Po używaniu szamponów typu BD, Barwa czy Facelle mam problem z rozczesaniem włosów, nawet po używaniu odżywki. W rozczesywaniu miała mi pomóc odżywka bez spłukiwania. Zdecydowałam się na Marion, Natura Silk, Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami.

Cena:
ok 8 zł
Pojemność: 150 ml

Skład:

Aqua, Cyclomethicone, Cetrimonium Chloride, Cyclopentasiloxane(and) Dimethiconol, Propylene Glycol, Glycerin, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer (and) C12-14 Pareth-12, Silk Protein, Panthenol, Phenyl Trimethicone, Parfum, Hydrolyzed Rice Protein, Propylene Glycol (and) Polysorbate 20 (and) Panthenol (and) Linoleic Acid (and) Linolenic Acid (and) Arachidonic Acid (and) Tocopheryl Acetate (and) Retinyl Palmitate (and) Bioflavonoids (and) Biotin (and) Pyridoxine Hci, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone
(and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, C.I. 16255, C.I. 15985. 


Jak działa:
Specjalnie opracowana formuła zapobiegająca łamaniu i rozdwajaniu się włosów. Zawiera jedwab i kompleks multiwitaminowy: A, E, H, F i prowitaminę B5, które pomagają zapobiegać rozdwajaniu i łamaniu się włosów, wygładzają i odżywiają włosy bez ich obciążania, ułatwiają rozczesywanie i układnie oraz zapobiegają elektryzowaniu się włosów. Zabezpieczają także przed promieniowaniem UV i wysoką temperaturą, nadają zdrowy wygląd, jedwabistą miękkość i blask, zapewniają skuteczna ochronę przez działaniem czynników zewnętrznych.
źródło


Zalety:
  • rzeczywiście rozczesywanie jest łatwiejsze
  • pięknie pachnie
  • włosy się nie elektryzują
  • nie obciąża



Wady:
  • nie zauważyłam żeby zmniejszyła łamanie włosów
  • końcówki nadal się rozdwajają
  • włosy nie były specjalnie wygładzone
  • przy dłuższym stosowaniu puszyła mi włosy






Moja opinia:

Odżywka pięknie pachnie jednak nie działa tak jak powinna. Na początku byłam bardzo zadowolona, jednak z czasem odżywka "pokłóciła się" z moimi włosami i zwyczajnie się nie sprawdzała. Używałam jej na mokre, umyte włosy, odżywka ułatwiała rozczesywanie, ale wysychające włosy strasznie się puszyły (nawet po olejach, czy masce miodowej). Niestety zapach nie utrzymywał się na włosach, które wcale nie wyglądały tak super jak myślałam. Zużyłam dużą część odżywki jednak się poddałam i oddam ją mamie.

Ogólna ocena odżywki to 2,5/5



Używałyście tej odżywki ? Co o niej sądzicie ?

 
Pozdrawiam  RedHairControl

niedziela, 9 lutego 2014

Miodowa rozkosz dla włosów

Miód- słodki, zdrowy i przydatny w pielęgnacji włosów!

Kiedyś czytałam, że miodowe maseczki, płukanki itp nadają się do włosów blond. Podobno podkreślają jasne refleksy... Szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się w to wierzyć. Ostatnio parę razy dodawałam miód do domowych maseczek i nie zauważyłam absolutnie żadnych właściwości rozjaśniających, za to bardzo polubiła się z moimi wyskoporowatkami.  Maska nadaje się do włosów suchych, zniszczonych, matowych. W sieci jest dużo przepisów na domowe maski z użyciem miodu i żółtka. Moje włosy i żółtko to najwięksi wrogowie. Bardzo się nie lubią, jedno nie sprzyja drugiemu.




Składniki maseczki:
  • miód
  • olej z pestek winogron
  • gliceryna
  • odżywka Garnier Fructis, Goodbye Damage (można użyć jakiejkolwiek)







Maskę można dowolnie modyfikować. Jeżeli olej z pestek winogron Wam nie pasuje, możecie użyci każdego innego.  Dzisiaj zdecydowałam się dodać odrobinę gliceryny, trochę testuję te maski więc trzeba spróbować każdej z możliwych opcji.
Wcześniej robiłam maskę z dodatkiem majonezu zamiast odżywki. Włosy były miękkie, błyszczące i fajnie wygładzone. Zamiast gliceryny dodałam siemię lniane.




Jak widać, to właśnie miód jest głównym i podstawowym składnikiem maski i to właśnie na jego działanie najbardziej liczę. Dodatki takie jak odżywka czy olej można dobrać samodzielnie w zależności od tego co lubimy.
 

Na lekko zwilżone włosy nakładam maskę i trzymam ok 60 minut (30-60minut). Po upływie planowanego czasu dokładnie spłukuję maseczkę, myję włosy i standardowo nakładam odżywkę.
Włosy schną same, nie pomagam im suszarką.

Efekt: Włosy są niewiarygodnie miękkie, gładkie i lśnią, są po prostu piękne!


Tradycyjne niedzielne zakupy w Auchanie, czyli zakup nowej odżywki do włosów:



Od bardzo dawna poluję na tę odżywkę, jednak czytając coraz więcej opinii nie wiedziałam czy mam się na nią zdecydować. Odżywka ma i dobre i złe recenzje, ale wiadomo ile ludzi tyle opinii. Postanowiłam ją przetestować, w razie czego poświęcę ją do depilacji lub masek domowej roboty. Dużo nie wydałam, bo jakieś 6 zł, więc płaczu nie będzie :)


Ja wykorzystuję miód  nie tylko do maseczek o czym możecie przeczytać w TYM słodkim poście :)


 A u Was jakie zastosowanie ma miód ? :)


Pozdrawiam  RedHairControl

środa, 5 lutego 2014

Karmelowy popcorn DIY

Hej :)

Dzisiaj post na słodko, czyli popcorn karmelowy DIY. Przepis na popcorn znalazłam na blogu Basi i Julki. Ja robiłam większą porcję niż podają dziewczyny, więc proporcje były trochę zmienione. Oto przepis:

  •  ok 120g ziaren popcornu
  •  olej
  •  prawie cała szklanka miodu


1. Do głębokiego garnka wlałam odrobinę oleju i poczekałam aż się nagrzeje. Do gorącego oleju wlałam połowę z przygotowanych ziaren. Nie robiłam całej porcji na raz, bo by się nie zmieściła.










2. Gdy popcorn był gotowy przesypałam go do miseczki i zrobiłam drugą porcję. Garnek umyłam, nie chciałam brać kolejnego bo nie jestem fanką zmywania kupy naczyń.











3. Do czystego już garnka wlałam płynny miód rzepakowy. Na zdjęciach pokazana jest porcja miodu, którą zużyłam do połowy popcornu. Łącznie zużyłam prawie całą szklankę. Można wykorzystać każdy z dostępnych miodów, ja akurat miałam taki.










4. Gdy miód był bardzo płynny wsypałam do garnka popcorn i intensywnie mieszałam aby dokładnie wszystko pokryć karmelem.
Gotowy popcorn "przesypałam" na papier do pieczenia, aby spokojnie wystygł i stwardniał.

Popcorn postawiłam wysoko, aby uchronić go przed kotem, który ostatnio je co chce.





5. Popcorn jest gotowy do jedzenia!
Smacznego! :)

















Z perspektywy czasu stwierdzam, że miodu można dodać trochę mniej. W moim wypadku popcorn wyszedł trochę za słodki, ale i tak jest pyszny!


Pozdrawiam  RedHairControl

poniedziałek, 3 lutego 2014

Super wysyp baby hair!

Hej :)

Wybierając się dzisiaj do miasta nie miałam czasu na układanie włosów wiec postanowiłam upiąć zwykłego kucyka. Od ponad tygodnia prawie w ogóle nie upinałam włosów, a jeśli już to tylko naolejowane. Moim oczom ukazała się piękna warstwa nowych baby hair ! Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam gdy zobaczyłam je w lusterku. Włoski są delikatne i sterczą w każdą stronę, jednak niespecjalnie mi to przeszkadza, po prostu cieszę się że są ! Myślę, że jest to efekt Toniku Babci Agafii, którego recenzję pisałam TUTAJ. Co prawda od 13 stycznia piję drożdże jednak nie wydaje mi się żeby bejbiki tak szybko wyrosły, na pewno nie takie długie.






Pozdrawiam  RedHairControl

sobota, 1 lutego 2014

RHC radzi- czyli porady na moim blogu 1

Hej Piękne

Ostatnio wpadłam na pomysł dodawania co jakiś czas porad związanych z domem, zdrowiem, włosami, makijażem, urodą i innymi kategoriami. Myślę, że takie posty będą pojawiać się nie częściej niż dwa-trzy razy w miesiącu :)
Zaczynam już dziś!




Kategoria: Ubrania

Pachnące prasowanie

Jeżeli chcemy żeby nasze ubrała pięknie pachniały wystarczy, że przed prasowaniem dokładnie wypłukamy żelazko octowym roztworem (woda+ocet, proporcje na oko), a następnie do wody destylowanej, którą wlewamy do żelazka dodamy kilka kropel ulubionych perfum. Podczas prasowania perfumy wnikną we włókna pozostawiając piękny zapach. Ocet się całkowicie zneutralizuje i nie będzie go czuć.

Niestety nie polecam prasowania męskich koszul z dodatkiem kobiecych perfum, nasz mężczyzna raczej nie będzie zadowolony :)



Pozdrawiam  RedHairControl



Ps. Proszę napiszcie mi co o tym sądzicie, Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets