Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

wtorek, 31 marca 2015

Aktualizacja włosowa marzec 2015 + akcja u Włosy na Emigracji

Cześć!

Jeżeli śledzicie mojego fejsa to pewnie wiecie, że przez cały weekend chorowałam. Jestem osobą, która choruje niezmiernie rzadko, ale jak już zachoruję to praktycznie żegnam się z życiem. Na szczęście wracam już do żywych :)

Marzec był miesiącem w którym wiele się działo, ale jednocześnie niewiele zmieniło. Po pierwsze farbowałam włosy, jeszcze niewiele mogę powiedzieć o farbie, ale mam wrażenie, że kolor dosyć mocno się wypłukuje, teraz wygląda bardzo naturalnie, ale nie tak żarówiasto jak zaraz po farbowaniu. Po drugie podcięłam włosy! Od ostatniego cięcia, moje włosy przeszły trzy farbowania, szamponetkę, kilka przeproteinowań i zimę czyli szaliki, czapki, kołnierze. Wszystko to odbiło się dosyć mocno na końcówkach więc chcąc nie chcąc ściąć je musiałam. W poniedziałek umówiłam się do fryzjerki i już kilka godzin później moje włosy miały całe 2 cm mniej.

Ale żeby nie było, że akcja u Ewy poszła na marne, zmierzyłam długość włosów przed fryzjerem, wraz z początkiem akcji włosy miały 41 cm, przed wizytą u fryzjera.. 44, ale końcówki były już takie dosyć rzadkie. Obecna długość to 42 cm.

TO ZDJĘCIE JEST ROBIONE JEDNEGO DNIA ;)
KLIKNIJ aby powiększyć ;)


Co stosowałam w tym miesiącu:



Mycie:
- Isana do włosów rudych
- Garnier ultra doux drożdże piwne i granat
- Isana szampon do włosów farbowanych

Odżywianie:
- Biowax oleje naturalne (bubel)
- Kallos Algae
- Rosyjska maska babci Agafii

Oleje:
- olej z orzechów włoskich
- olej sezamowy
- olejek BD

Dodatkowo:
- wcierka Jantar
- masowanie skalpu
- tuningowanie masek olejem
- mocznik
- d- pantenol
- kakao
- mleczko wygładzające Karastase
- Isana oil care
- jedwab Marion Natura Silk- tuningowany olejkiem Alterra, d-pantenolem i kwasem hialuronowym 1%
- płukanka octowa

Rzadko olejowałam włosy, w całym miesiącu wyszło może raptem 10 razy, co nadrabiałam dodawaniem oleju do maski.

Czy Jantar zadziałał?
Ciężko mi to ocenić. Normalnie, bez przyśpieszaczy włosy rosną mi 1 cm miesięcznie, dla mnie to mało chociaż fryzjerka powiedziała, że to dużo, bo to oznacza, że organizm dobrze funkcjonuje. Jantar zmniejszył wypadanie, chociaż ono wcale nie było jakieś hardkorowe. Przybyło mi całkiem sporo nowych włosów, ogólny przyrost miesięczny to 1,5 cm więc niby coś tam ten Jantar pomógł, ale nie tyle ile bym chciała.

Postanowienia na kwiecień:
Drożdże! Przyznam się, broniłam się przed nimi rękami i nogami, ciężko mi jest pić ten syf regularnie, ale teraz biorę się za siebie i postanawiam przez 3 miesiące pić drożdże. Nie będę nic wcierała, ani brała suplementów diety, jedyne co będę robiła dodatkowo to masowanie skalpu masażerem + regularne peelingi skalpu.

Uwaga, teraz łamię swoje dotychczasowe zasady!
Dodatkowo ograniczam mycie włosów. Bynajmniej nie w celu "zmniejszenia przetłuszczania" bo to raczej nie zadziała, ale w celu ochrony koloru. Mój rudy jest ładny, ale byłoby super jakby był taki po 3 a nie 2 tygodniach od farbowania. Od poniedziałku myję włosy co drugi dzień, w dni kiedy ich nie myję będę związywać je w kucyk, nawet grzywkę będę upinać aby jej codziennie nie myć :)


Co u Was słychać ? :))


niedziela, 29 marca 2015

Niedziela dla włosów #31- pielęgnacja skóry głowy

Heeej!


Dzisiejsza niedziela pielęgnacja miała być skromna, ale okazała się całkiem bogata choć z mało efektownym skutkiem. Zapraszam do czytania!



W sobotę wieczorem naolejowałam włosy olejem z orzechów włoskich. W niedzielę rano nałożyłam na końcówki maskę Kallos Algae. Z odrobiną szamponu zmieszałam ok 2 łyżeczki kawy i zrobiłam drugi w swoim życiu peeling skóry głowy! Trochę się namęczyłam, ale to co czułam było na prawdę niesamowite, miałam wrażenie że skalp mrowi, ale jest zadowolony ;) Następnie po raz drugi umyłam włosy szamponem Garnier ultra doux drożdże piwne aby pozbyć się kawy. Jak się okazało wypłukanie kawy z włosów było łatwiejsze niż jej nałożenie ;) Na  odsądzone włosy nałożyłam maskę Biovax do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z miodu i cynamonu, olejkiem ze słodkich migdałów oraz ekstraktem z henny (żółta wersja), skalp natomiast potraktowałam, rosyjską drożdżową maską babci Agafi. Wszystko zawinęłam w turban i zmyłam po ok 40 minutach.


Już w trakcie wysychania miałam wrażenie, że końcówki są spuszone i mało wygładzone. Po tym jak całkowicie wyschły nałożyłam na nie mleczko wygładzające Karastase i ono uratowało moje włosy przed mega wielkim puchem... Włosy źle zareagowały na Biovax, nie są nawilżone i wygładzone, wręcz odwrotnie. Niestety do tej pory żadna z saszetek kupionych w Biedronce nie sprawdziła się u mnie dobrze. Oświadczam wszem i wobec, że zaprzestaję kupowania tych maseczek, bo one zwyczajnie się u mnie nie sprawdzają, może wrócę do nich za jakiś czas, ale na pewno nie przez kilka pierwszych tygodni. 


Co do koloru...
Dzisiaj mijają dwa tygodnie od ostatniego farbowania i jestem rozczarowana. Moja mama powiedziała, że kolor mocno płowieje, a chłopak określił kolor jako "matowy" ( skąd on zna takie określenia o włosach? ;)) Za tydzień odświeżę kolor jakąś szamponetką, a za cztery tygodnie farbowanie. Na pewno nie użyję tej samej farby. Na zdjęciach kolor wygląda ładnie, ale na żywo jest trochę bardziej wypłukany i popada w żółte tony.

Jutro umawiam się do fryzjera! Trzymajcie kciuki, abym nie płakała po podcięciu włosów ;)



czwartek, 26 marca 2015

Buble kosmetyczne #1

Hej!


Zazwyczaj gdy trafiałam na kosmetyk, który nie sprawdził się w mojej pielęgnacji czekałam jedynie na jego wykończenie i wyrzucenie do opakowania. Ostatnio postanowiłam jednak kolekcjonować kosmetyki, od których oczekiwałam więcej, a niestety okazały się bublami.

Biowax naturalne oleje.
Na tą maskę czaiłam się od kilku tygodni. Zachęcona efektem Niedzieli dla włosów #16 postanowiłam kupić pełnowymiarowe opakowanie. Od razu powiem, że maskę kupiłam na promocji i już po kilku użyciach żałowałam.
Maska ma małą pojemność, ale w ogóle nie mogłam jej zużyć. Za co jej nie polubiłam? PUCH! Od kilku ładnych tygodni moje włosy są w całkiem znośnym stanie i nawet pod wpływem wilgoci już się tak nie puszą jak kiedyś. Ta maska przyczyniała się do jednego wielkiego puchu, który pojawiał się po każdym jej użyciu. Maska ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję przez co nie wpływa z włosów, ale jak się okazało to był jedyny jej plus. Zawiodłam się, bo efekt po saszetce był super. Małe opakowanie i kiepskie działanie na włosach to argumenty które przemawiają za tym, że więcej nie kupię ponownie tej maski.



Romantic, maska do włosów normalnych i delikatnych.
Maskę kupiłam w Biedronce, rzuciłam się na nią jakby była za darmo a okazała się bublem za 8 zł. Maska nie robi z włosami praktycznie nic, nawet tuningowana nie spełnia moich oczekiwań. Ma ciekawą konsystencję, bardzo delikatną, ale nie lejącą się. Maska niestety nie sprawdziła się więc z wielką radością sięgnęłam denka :)





Isana zmywacz do paznokci bez acetonu
Pomimo, że jestem wierną fanką zielonej wersji zmywacza, ten kupiłam pod wpływem promocji (jak większość bubli). Aby zmyć lakier trzeba było szorować wacikiem płytkę paznokcia w przeciwnym wypadku lakier był nietknięty. Zmywacz nie radził sobie z jedną warstwą odżywki Eveline 8w1, a o lakierach brokatowych nie wspomnę.



Radical med odżywka przeciw wypadaniu włosów 
Wcierkę zakupiłam w aptece jakieś 4 miesiące temu, niestety nadal mam ok 1/4 opakowania, nie dam rady jej zużyć więc po prostu ją wyleję. Odżywka ma całkiem dobrą opinię, a do zakupu skłoniła mnie hydrolizowana keratyna na drugim miejscu w składzie, której zadaniem jest odżywienie włosów i skalpu. Używałam jej jako wcierki, niestety już po kilku zastosowaniach mój skalp zaczął po prostu protestować i pojawiły się krosty. Włosy nie przestały wypadać. Jeżeli, ktoś ma "żelazny" skalp to ta odżywka powinna się sprawdzić, jednak na dla wrażliwców nie polecam.



Na szczęście udało mi się uzbierać niewiele produktów, które okazały się bublami. Najbardziej jestem zawiedziona maską Biowax, bo na serio byłam zachwycona efektem po saszetce. Obecnie mam kilka ciekawszych produktów których używam i na pewno pojawią się posty z ulubieńcami :)
Miałam opisywać również produkty z innych kategorii niż włosowe jednak ostatnio nie trafiłam na żadne typowe buble z kolorówki czy pielęgnacji ciała :)

Jak u Was sprawdziły się te produkty?



niedziela, 22 marca 2015

Niedziela dla włosów #30- pielęgnacja złożona II

Ahoj! :)


Dziś wiosenna trzydziesta już niedziela dla włosów! Wspaniałe uczucie mieć świadomość, że już 30 niedziel poświęciłam pielęgnacji włosów i dodatkowo widzieć efekty trudów.

Z okazji tej pięknej 30 niedzieli postanowiłam dać włosom trochę więcej i przygotowałam im spa!
Dziś mija tydzień od farbowania, kolor dosyć mocno się wpłukał i nie jest już zarówiasty, ale nadal jest intensywny i bardzo ładny. To farba fryzjerska więc mam nadzieję, że kolor pobędzie ze mną dłużej :)

W sobotę wieczorem nałożyłam na włosy olej sezamowy. Dziś rano umyłam włosy szamponem dla rudzielców od Isany, następnie nałożyłam tuningowaną maskę:
  • 1 łyżeczka Kallos Algae
  • 1 łyżeczka rosyjskiej maski drożdżowej
  • 1 łyżeczka kakao
  • 2 porządne krople d-pantenolu
  • odrobinkę mocznika

Maskę nałożyłam na całe włosy omijając skalp, schowałam je pod czepkiem i turbanem, zmyłam po upływie 40 minut. To jednak nie był koniec bo postanowiłam dopieścić włosy płukanką
  • 1 litr chłodnej wody
  • 1 łyżka octu jabłkowego 
  • odrobinka l-cysteiny ( na prawdę maleńką ilość, może  1/10 łyżeczki)
  • 3 krople nafty kosmetycznej 
Na wilgotne włosy nałożyłam odżywkę Isana oil care oraz jedwab Marion z odrobinką olejku Alterra i kwasu hialuronowego 1%.







Miłej niedzieli!


piątek, 20 marca 2015

Mój ulubiony sposób tuningowania masek do włosów

Cześć wszystkim :)


Znacie to uczucie frustracji gdy maska o ogromnej pojemności w ogóle nie działa na włosach? Ja niestety tak. Nawet gdy maska była tania i inne jej wersje bardzo Wam pasowały zawsze może być jakaś przyczyna dla której produkt się nie sprawdza, a wtedy czujemy się zawiedzione, bo wydałyśmy pieniądze.

Maska puszy włosy, nie nawilża ich, nie wygładza i w ogóle nie robi nic! 

Najprostszy, najszybszy i w moim przypadku najbardziej efektowny sposób to po prostu dodanie oleju/olejku do porcji maski, którą następnie wmasowujemy we włosy. Nie pamiętam, która z blogerek pierwsza wspomniała o "wcieraniu" maski we włosy, ale ten sposób zasługuje na odrębny post <3

Co nam daje olejek dodany do maski?
  •  nawilża 
  •  wygładza
  •  sprawia, że włosy pięknie lśnią
  •  daje możliwość wykorzystania maski, której nie lubimy 



Opcjonalnie możemy dodać do maski odrobinę półproduktu (czasami dodaję również algi z biedronki), mąki ziemniaczanej czy kakao, jednak u mnie olejek sprawdza się najlepiej. Sposób jest szybki i skuteczny, dodatkowo nie muszę się bawić w grzebanie w kuchennej szafce w celu odnalezienia kakao.

Jaki olejek wybrać?

  • lekki, aby włosy nie były obciążone a dociążone (odpada rycynowy!)
  • naturalny, czyli o składzie najprostszym z możliwych (pamiętajmy, że mieszamy go z maską, w której przecież też znajdują się jakieś produkty)
  • taki, który nie puszy nam włosów (błędne koło)
  • taki jaki lubią nasze włosy!


Co wybieram?

Najczęściej sięgam po oliwkę Babydream, która do olejowania sprawdza się średnio, natomiast dodana dodana do maski czyni cuda . Próbowałam tuningowania olejkiem Alterra z papają, ale zupełnie się nie sprawdziło, nie wiem czy to wina maski czy olejku. Czasami dodaję również oleje spożywcze ( z orzechów włoskich), jednak butelka ma duży otwór i leje się bardzo dużo oleju, którego już nie wleję z powrotem do butelki.


Do jakich masek?

Ja próbowałam głównie na Kallosach oraz na maska Bingo Spa, jednak wydaje mi się, że może sprawdzić się to przy każdej innej masce. Warto sprawdzić jak działa proteinowa maska z dodatkiem olejku = mniejsze prawdopodobieństwo przeproteinowania włosów. Maski emolientowe tuningowane olejem mogą niestety obciążyć włosy, jednak nie jest to reguła.
Tuningowania masek czy odżywek, może być złotym środkiem w pielęgnacji włosów po myciu :)

A co jeżeli olejek nie wystarcza?
Wtedy możemy sięgnąć po półprodukt + olej. Kiedyś próbowałam mieszać maskę z kilkoma kroplami olejku + keratyna hydrolizowana, próbowałam również dodawać glicerynę, ale tej moje włosy za bardzo nie lubią. W moim wypadku wystarcza sam olejek :)


Tuningujecie maski czy trafiacie na te idealne? :)

środa, 18 marca 2015

Włosy wysokoporowate przed i po oczyszczeniu z silikonów

Hej :))


Dziś przychodzę z dosyć nietypowym postem, mam zamiar pokazać Wam moje włosy z dwóch stron... Myjąc codziennie włosy używam szamponu z lekkimi silikonami, które łatwo jest zmyć, następnie nakładam na włosy maskę, która między składnikami odżywczymi ma również silikony (ale te delikatne). Nie używam szamponów. odżywek ani masek, które  posiadają ciężkie do zmycia silikony bo one mi nie służą, jednak nie mam w zwyczaju stosować pielęgnacji bez silikonowej bo ta zupełnie się u mnie nie sprawdza. Codzienne używanie silikonów powoduje ich nadbudowywanie się na włosach więc trzeba czasami je po prostu oczyścić. Taki "zabieg" wykonuję bardzo rzadko, ponieważ moje włosy zwyczajnie tego nie potrzebują.

Uwaga! Zdjęcia i post powstał przed farbowaniem włosów, więc nie sugerujcie się kolorem na mojej głowie :)



Jak oczyściłam włosy?


  1.  umyłam włosy szamponem Bambi z odrobiną sody oczyszczonej.
  2. na delikatnie odsączone papierem włosy nałożyłam bezsilikonową odżywkę Hegron, Creme Voeding (odlewka od babci)


Włosy wyschły naturalnie, jedynie grzywkę ułożyłam jak codziennie, czyli umyłam i wysuszyłam :)

Przed oczyszczeniem wyprostowałam włosy aby na obu zdjęciach wyglądały podobnie.


Zdjęcie jak zawsze niewiele ukazuje więc postaram się w pełni opisać Wam to jak zachowywały się włosy.

Co dało mi oczyszczenie?
Przede wszystkim świadomość faktycznego stanu włosów. Jakieś 5-6 cm końcówek jest dosyć mocno zniszczone i wymagałoby cięcia, jednak zniszczenia są spowodowane ścinaniem degażówkami, które były zwyczajnie tępe (nigdy więcej wizyty u tej fryzjerki!) oraz tym, że są to nadal pozostałości z czasów gdy nie umiałam poprawnie dbać o włosy. Niektórych zniszczeń pozbyłam się sama przy użyciu maszynki elektrycznej, głównie pasma przy głowie wpadły pod maszynkę więc przód jest już w miarę ogarnięty.
Myślę, że takie dogłębne oczyszczanie w moim przypadku powinno mieć miejsce co 3,4 tygodnie, częściej moje włosy tego nie potrzebują.

Najbardziej potrzebne jest im odświeżenie końcówek i oczywiście systematyczne olejowanie i zabezpieczanie włosów ;)


Jak Wasze włosy zachowują się po takim solidnym oczyszczeniu ?


niedziela, 15 marca 2015

Niedziela dla włosów #29- farbowanie




Hej :)



Dzisiaj farbowałam włosy! Postawiłam wypróbować profesjonalną farbę fryzjerską CECE. Tak na prawdę planowałam użyć Joanny z  linii profesjonalnej, ale tej niestety nie było w hurtowni fryzjerskiej, a  nie chciało mi się jeździć po mieście i szukać. Kupiłam tę farbę całkowicie w ciemno, nic o niej nie wiedziałam, ale pani w hurtowni polecała mi ją więc uległam.

Do 125 mililitrowej farby dokupiłam dwie  100 ml buteleczki 6% utleniacza, aby następnie odmierzyć z jednej 25 mililitrów produktu otrzymując stosunek farby z utleniaczem 1:1. Odmierzyłam to przy pomocy kieliszka od wódki, chociaż wydaje mi się, że dałam trochę za mało utleniacza. W sobotę wieczorem nałożyłam na włosy łyżeczkę oleju kokosowego.
Farby wyszło na prawdę mega dużo, ale jak zaczęłam nakładać ją na włosy, to okazało się, że było jej na styk. Co prawda nakładałam grubszą warstwę farby, ale myślałam, że farba będzie trochę bardziej wydajna.

Po 25 minutach zmyłam farbę z włosów, następnie nałożyłam na nie Kallos Algae. Włosy wysuszyłam, otrzymałam taki efekt:








Wyszło trochę żarówiasto, ale wiadomo jest to pierwsze wrażenie. Włosy trochę ucierpiały, końce są lekko przesuszone, ale po wczorajszym silnym oczyszczaniu z silikonów było to do przewidzenia. Kolor jest ładny, zobaczymy jak będzie się wypłukiwał.
JESTEM ZADOWOLONA :D

Jeden duży minus: Farba bardzo źle schodzi ze skóry, praktycznie cały kark mam pofarbowany na pomarańczowo i nawet zmywacz do paznokci nie pomaga. Ma ktoś jakiś pomysł jak to zmyć ?
Jutro mam wf i muszę mięć upięte włosy :(


Zapraszam:

Facebook RHC


Instagram 







czwartek, 12 marca 2015

Pokrzywa w torebkach kontra zioła- wpływ na włosy, skórę i organizm

Hej :)


Przez kilka ostatnich tygodni popijam pokrzywę. Głównym celem spożywania pokrzywowego napoju jest zmniejszenie wypadania oraz zwiększenie przyrostu włosów. Przez dwa miesiące piłam dwa rodzaje pokrzywy- najpierw w torebkach, potem suszoną pokrzywę prosto z pola. Jak wypadają obie pokrzywy ? Jeżeli chcecie się dowiedzieć zapraszam do czytania :)

Od początku roku, przesz dwa tygodnie regularnie piłam pokrzywę. Przez pierwszy miesiąc popijałam pokrzywę w saszetkach, przez cały luty piłam już pokrzywę samodzielnie zbieraną i suszoną przez pewnego miłego piętnastolatka- dziękuję Marek :)
Byłam przekonana, że pokrzywy nie będą się od siebie niczym różniły, ale moje porównanie mówi samo przez się.
Zanim jednak przejdziecie do przeanalizowania mojej tabeli pozwólcie, że uraczę Was pewną historią usłyszaną od mojej babci...

Babcia będąc po dosyć poważnej chorobie, pod wpływem leków utraciła dużą ilość włosów. Włosy dla każdej kobiety są niesamowicie ważne, moja babcia regularnie je ścina i kręci więc możecie sobie wyobrazić co czuła widząc niewielką ilość włosów na głowie. Po powrocie do zdrowia postanowiła udać się na poszukiwania peruki, która miała zakryć łyse placki na głowie, fryzjerka jednak poradziła jej płukać głowę pokrzywą. Mój dziadek, a mąż babci dzielnie zbierał pokrzywę, którą potem babcia zaparzała (świeżą) i płukała włosy. Po kilku miesiącach włosy pięknie odrosły, były zdrowe i gęste!

Zauroczona opowieścią o pokrzywie postanowiłam wypróbować ją na sobie, ale w formie suplementu diety czyli herbaty :)





Jak widać dużo lepiej wypadła pokrzywa w formie ziół. Pokrzywa nie spowodowała u mnie gwałtownego przyrostu włosów, ale dobrze wpłynęła na organizm. Kilka tygodni picia pokrzywy uzupełniły mi żelazo, z którym zmagałam się przez ponad 0,5 roku!


Ja uwielbiam pokrzywę a Wy ? :)


środa, 11 marca 2015

Isana Oil Care- jako produkt b/s oraz pod olej

Hej!


Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu, który ostatnio w blogosferze zdobył ogromną popularność. Isana Proffessional kuracja do  włosów z olejkiem arganowym- do włosów ekstremalnie zniszczonych i suchych. Według producenta jest to olej (tak jest napisane na etykiecie), jednak ja będę używała określenia "odżywka".




Cena i pojemność:
ok 5-6 za 150 ml

Opakowanie:Miękka tuba zamykana na klik. Złota kolorystyka opakowania kojarzy się z olejem arganowym.

Zapach i konsystencja:Zapach odżywki jest bardzo intensywny, kojarzący się z perfumami, nie wiem czy tak pachnie olej arganowy, ponieważ nigdy go nie używałam. Konsystencja jest dosyć dziwna, można by uznać, że produkt będzie obciążał włosy bo porównując go z odżywką b/s Joanna z miodem i cytryną, Isana jest bardzo gęstym produktem.

Skład: 
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Propylene Glycol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetrimonium Chloride, Panthenol, Quaternium -87, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Citric Acid, Sodium Citrate, Limonene, Sodium Benzoate.

Działanie:
Pomimo tego, że produkt można nakładać zarówno na włosy mokre jako odżywka do spłukiwania, ja stosowałam go jedynie jako styling finish, czyli odżywka bez spłukiwania, ostatnio nie przepadam za odżywkami i zdecydowanie wolę maski. Isanę nakładałam na umyte, lekko wilgotne, nierozczesane włosy- odżywka ułatwia rozczesywanie oraz bardzo ładnie wygładza końcówki. Na całe włosy nakładam porcję w wielkości orzecha laskowego. Kuracja ani razu nie obciążyła mi włosów. Parę razy nakładałam produkt przed olejowaniem lub po prostu przed myciem- włosy od ucha w dół pokrywam odżywką, opcjonalnie nakładam olej. Po kilku godzinach normalnie myję włosy. Po takim zabiegu włosy są bardzo fajnie nawilżone i gładkie. Odżywka jest przeznaczona do włosów suchych i bardzo zniszczonych- moje włosy są głównie suche. Jedynie końcówki niszczeją jeżeli regularnie ich nie zabezpieczam. Na pewno nie jest to produkt który zregeneruje włosy, ale może pomóc nam w codziennej pielęgnacji i zabezpieczaniu włosów. 
Jestem zadowolona z tej kuracji, zwłaszcza że za cenę 5 zł mamy produkt, który na prawdę dobrze się sprawdza. Polecam i myślę, że kupię ponownie chociaż produkt jest bardzo wydajny i mam jeszcze 1/3 opakowania- używam od kilku tygodni. 
Stosowałyście może ten produkt ? :)











niedziela, 8 marca 2015

Niedziela dla włosów #28- rosyjska maska drożdżowa zamiast farbowania

Hej laski!


Na początku chciałabym wam życzyć wszystkiego najpiękniejszego z okazji Dnia Kobiet, faceci do garów, a Was Piękne zapraszam na 28 niedzielną pielęgnację włosów :)


W sobotni wieczór naolejowałam włosy olejem z orzechów włoskich. W niedzielę rano umyłam włosy szamponem Garnier Ultra Doux drożdże piwne i granat. Następnie delikatnie odsączyłam wodę z włosów i na całe włosy z dokładnym uwzględnieniem skalpu nałożyłam rosyjską maskę drożdżową. Maskę trzymałam na włosach przez 30 minut, nałożyłam również czapkę oraz turban.

Po pół h dokładnie zmyłam całe włosy, gdy końce były suche nałożyłam na nie mieszankę: jedwab Natura Silk + kropla olejku Alterra z papają + kropelka kwasu hialuronowego 1% + kropelka d-pantenolu. Gdy włosy były suche w 99% zawiązałam je w delikatnego koczka ślimaczka nad karkiem. Wyjątkowo zrobiłam sobie dwa warkoczyki, bo miałam już mi się nudzą zwyczajnie rozpuszczone włosy :)

Efekty po masce:
Włosy są tak niesamowicie miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku jak po niewielu innych maskach jakich kiedykolwiek do tej pory używałam. Pokochałam tę maskę, ale na pewno napiszę o niej duuża recenzję, gdy tylko mi się skończy ten produkt.

Zdjęcia są robione w świetlne sztucznym więc kolor włosów jest trochę przekłamany, bardziej intensywny niż normalnie.




To zdjęcie dobrze ukazuje moje braki, jakieś 5-6 cm włosów wymaga intensywniejszej pielęgnacji lub zwyczajnie ścięcia. Wbrew pozorom włosy nie są zniszczone, są jedynie trochę mniej nawilżone niż reszta włosów, niestety to się tyczy tylko wierzchniej warstwy włosów. Nie wiem jak to zmienić, bo włosy które są pod górną warstwą są zdrowe i wygładzone, a wierzchnia niestety nie. Zastanawiałam się nawet nad ścięciem kilku centymetrów tej warstwy, ale kurde jak by to wyglądało ? Wieśniacko...

Jak wspomniałam w tytule miałam zamiar farbować dziś włosy. Mija 6 tygodni od ostatniego farbowania, ale przekładam farbowanie na następny tydzień. Mam już wybraną farbę, muszę jedynie ją nabyć.



Jak Wam minęła niedziela dla włosów ? :)


Zapraszam:

Facebook RHC


Instagram 



piątek, 6 marca 2015

Aktualizacja włosowa luty 2015

Hej :)

Luty minął mi niezmiernie szybko! Dla przypomnienia- biorę udział w akcji u Ewy, która polega na zapuszczaniu włosów. Dodatkowo moja pielęgnacja była wzbogacona w akcję u Małgosi, która polegała na cyklicznym olejowaniu, czyli nakładaniu oleju przed każdym myciem- o tym wszystkim możecie przeczytać w TYM poście. Oto cała moja pielęgnacja w lutym:

Oczyszczanie:
- Isana Med z mocznikiem
- Isana do rudych włosów
- Bobini szampon dla dzieci
- Bambi Pollena szampon dla dzieci

Odżywianie:
- Seri maska miodowa
- Romantic maska wygładzająca
- Biovax naturalne oleje
+ saszetki Biovax

Oleje:
- olej z orzechów włoskich
- olej sezamowy
- olej lniany
- olejek BD
- olejek Alterra z papają

Dodatkowo:
- Isana Oil Care
- Mleczko wygładzające Karastase
- Ziaja maska wygładzająca, jako odżywka b/s
- Jedwab CHI
- Jedwab Marion Natura Silk
- Mocznik
- D-panthenol
- Keratyna Hydrolizowana



Pielęgnacja bogata, ale najwięcej dały mi oleje. Na zdjęciach mam włosy pofalowane przez koczka ślimaczka, fale wyszły inne niż w przypadku 27 Niedzieli dla włosów bo wówczas miałam dwa ślimaczki.

Nie umiem układać włosów po ślimaczkach, na czubku głowy robią mi się "przedziałki" i niestety mocno rzuca się to w oczy. Muszę często przeczesywać włosy od skalpu, aż do skrętu- tego już nie ruszam :)


Jak Wam minął luty? :)




środa, 4 marca 2015

Zapuśćmy się na wiosnę + cykliczne olejowanie- podsumowanie :)

Heej!

Minął kolejny miesiąc pielęgnacji, pora na podsumowanie dwóch akcji!

Zacznę od przyrostu...



Co stosowałam:
- przez cały luty zażywałam drożdżowe tabletki Humavit- 4 porcje dziennie wg opisu producenta
- piłam kubeczek pokrzywy codziennie

Co zauważyłam?
- mniejsze wypadanie
- sporo bejbików
- od farbowania czyli od 25 stycznia włosy urosły 1,5 cm więc niewiele

Teraz w  marcu wystartowałam z grubej rury bo kupiłam wcierkę! :)

Teraz cykliczne olejowanie...




Czym olejowałam:
- olej z orzechów włoskich
- olej lniany
- olej sezamowy
- olejek Alterra z papają
- olejek BD

Co zauważyłam:
- mniejsze puszenie się włosów
- włosy gładsze, bardziej lśniące, nawilżone i mięsiste
- nawilżona skóra głowy

Olejowałam przed każdym myciem, czasami nie miałam siły lub po prostu czasu, ale w ciągu 28 dni olejowałam ok 23-24 razy. Olej lądował na włosa na max 5 h :) Olejowanie było na prawdę super pomysłem! Włosy są dużo bardziej nawilżone i na prawdę rewelacyjnie wyglądają <33 Z każdym olejowaniem pokochałam oleje coraz bardziej :)


Jak tam Wasze włosowe akcje? :)

Zapraszam:

Facebook RHC


Instagram 






PS. Miałam nie zdradzać co planuję zażywać na porost włosów, ale jeżeli ktoś śledzi mojego Instagrama na pewno już wie, co stosuję w marcu :)

poniedziałek, 2 marca 2015

Niedziela dla włosów #27- maseczka intensywnie regenreująca

Hej. 




Dziś jestem bardzo zmęczona, najpierw byłam w pracy, potem na uczelni, zmarzłam, przemokłam i w ogóle muszę iść spać, a jutro mam na 8.30 zajęcia i nie wiem jak wstanę.

Wczoraj po pracy nie miałam ani czasu ani sił na długą intensywną regenerację- ostatnio zaniedbałam oleje :(
Na umyte włosy nałożyłam jedną z miniaturowych masek Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Maska zawiera w sobie sok z liści aloesu, ekstrakt z miodu, olejek ze słodkich migdałów oraz ekstrakt z henny. Liczyłam na cudowne działanie maski! Zaraz po wyschnięciu miałam niestety wrażenie jakby suchych włosów, były trochę szorstkie, jednak po kilku przeczesaniach były bardzo miękkie i gładkie.






 Na noc upięłam włosy w dra koczki ślimaczki na wysokości uszu.

Miałam na sobie jasną bluzę więc zdjęcie jest mocno prześwietlone. Kolor włosów z dołu wygląda dziwnie ;D

Zdjęcie jest robione dziś rano w całkowicie naturalnym świetle bez flesza. Jestem pod wrażeniem blasku włosów, którego dosyć dawno nie zauważyłam :)



Ogólnie jestem zadowolona z efektu. Jeszcze w tym tygodniu pojawią się posty z miesięcznymi podsumowaniami akcji i aktualizacja włosowa.
Lecę spać, buziaki!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets