Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Lniana kuracja

Już na początku mojego włosomaniactwa zaczęłam stosować siemię lniane jako pożywki dla włosów. Ziarna siemienia lnianego nie są żadnym odkryciem jeżeli chodzi o porost włosów, ale postanowiłam zrobić sobie miesięczną kurację i podzielić się z wami efektami :)







Siemię lniane jest powszechnie używany jako środek leczniczy medycyny naturalnej, który swoje zastosowanie znajduje również w kuchni (olej lniany). Siemię jest bogate w witaminy i minerały, zawiera:
  • wielonienasycone kwasy tłuszczowe- poprawiają przemianę materii, obniżają cholesterol 
  • błonnik-podstawowy składnik naszej diety, zapewnia uczucie sytości, usprawnia pracę jelit, usuwa toksyny z organizmu
  • wit.E- główny antyoksydant i uczestniczący w dostarczaniu składników odżywczych do komórek
  • wit. z grupy B-  uczestniczą w przemianach węglowodanów, białek i tłuszczów, w wytwarzaniu czerwonych krwinek, pomagają w tworzeniu szpiku kostnego


 Nasze włosy lubią witaminy z grupy B, która bezpośrednio uczestniczy z procesie fizjologicznym wzrostu włosa (więcej babyhair!!!)
Moja kuracja:

Codziennie: 3 herbaciane łyżeczki mielonego (ale nie koniecznie) siemienia lnianego zalewam gorącą (nigdy wrzącą gdyż zabija się te fajne składniki) wodą. Mieszam i odstawiam do wystygnięcia. Piję w ciągu dna, pora nie ma znaczenia :) Niektórych może odrzucać smak mielonego siemienia, dla mnie kojarzy się z owsianką, którą osobiście bardzo lubię :) Jeżeli komuś nie będzie pasował smak może dodać trochę dżemu lub innego produktu, który zminimalizuje odczuwalny smak.
Podaną wyżej porcję można dowolnie zmieniać, dostosować ją do swoich potrzeb, ale trzeba pamiętać, że siemię lniane przyśpiesza przemianę materii! Nie powinno się przekraczać porcji 3 łyżeczek dziennie, chyba że lubimy rewelacje żołądkowe w postaci biegunki.

Początek kuracji: 24-07-2013
Planowany koniec kuracji: 24-08-2013


Uwaga!
W internecie znajduje się dużo informacji dotyczących toksyczności siemienia lnianego. Siemię lniane posiada substancje cyjanogenne. Cyjanowodór znany inaczej jako kwas pruski HCN był wykorzystywany przy wykonywaniu wyroków śmierci (do 1999 w Arizonie) w komorach gazowych oraz w czasie II Wojny Światowej w hitlerowskich obozach zagłady, jest również w dymie papierosowym.
Mielone siemię lniane zalane zimną wodą może spowodować uwolnienie substancji cyjanogennej, jednak stężenie wynosi 0,1-1,5%. Nie piszę tego, aby kogoś nastraszyć, czy zniechęcić, ale we wszystkim potrzebny jest umiar. Maksymalna bezpieczna dawka substancji to 2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego na zimno, nie tyczy się to ziaren zalewanych woda gorącą, prażonych ani pieczonych. Jednak nikogo nie zachęcam do próbowania czy uda mu się przeżyć tą dawkę czy już nie. Nie bijemy rekordów Guinnessa w przeżywaniu.
Przyjmowanie dużej ilości kwasu pruskiego może doprowadzić do silnego zatrucia i zgonu.


Smacznego :)


Pozdrawiam  RedHairControl

2 komentarze :

  1. zawsze chciałam sprawdzić jak moje włosy odpowiedzą na siemię, niestety, po smaku drożdży nie mogłam znieść więc może to będzie dla mnie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja po 2 miesiącach picia drożdży chyba straciłam smak, bo nie miało to już dla mnie większego znaczenia :>
    Siemię jest git :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets