Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

wtorek, 3 grudnia 2013

Gloria, maska i emulsja-recenzja :)











Gloria- emulsja i maska do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych

Szczerze mówiąc nie bardzo wiem co pozytywnego mam powiedzieć o tych produktach.
Zakupiłam je jakieś 1,5 miesiąca temu z wielką nadzieją na nowe odkrycie w mojej pielęgnacji. Zawiodłam się i to bardzo.

Zacznę od maski. Producent zapewnia nas, że maska jest przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych, niestety wydaje mi się, że owy producent chyba nie wie jak wyglądają suche włosy.
Używałam tej maski tak długo jak tylko mogłam i niestety efekt jaki ona daje jest delikatnie mówiąc... marny.

Zapach maski jest tak chemiczny, że ma się wrażenie że w środku zawarta jest cała tablica Mendelejewa. Nie nawilża, nie wygładza, nawet nie ułatwia rozczesywania.
Jedyne zastosowanie jakie znalazłam dla tej maski jest mieszanie jej z olejami lub dodawanie do henny.
Bardzo chciałabym napisać o niej coś pozytywnego jednak na prawdę nie jestem w stanie.

Cena maski nie jest zatrważająca, kosztuje ona bowiem zaledwie ok 6 zł.


Emulsja. Cóż tutaj też nie będę się rozwodzić. Zaraz po otwarciu opakowania odurzył mnie zapach podejrzanej jak się później okazało zielonej substancji, której konsystencja przypomina zupę.
Używałam jej tak jak używa się odżywki, nakładałam ją na mokre włosy i zmywałam po ok 3 minutach. Po wyschnięciu włosy  były.... suche i szorstkie. Na pewno nie taki efekt chciałam osiągnąć, więc odstawiłam ją na jakiś czas. Sięgnęłam po nią z myślą o olejowaniu na odżywkę iiii sprawdziła się! Po takim zabiegu włosy miałam na prawdę gładkie, miękkie i nawilżone :) I właśnie do olejowania zużyłam ją aż do ostatniej kropelki.


Podsumowując śmiało mogę stwierdzić, że zarówno maska jak i emulsja używane solo nadają się do bubli roku, jednak po małym tuningu są nawet OK. Jednak nie o to chodzi w drogeryjnych maskach, nie po to kupuję takie maski, żeby je później przerabiać, bo oczekuję od producenta czegoś ciekawszego. Oczywiście rozumiem, że nie każde włosy są takie same. U kogoś oba produkty są świetne u mnie natomiast nie sprawdziły się wcale. Tuning to ostateczne rozwiązanie dla produktu który po prostu chcę zużyć do końca i nie wyrzucać połowy opakowania.

Myślę, że maska więcej nie zawita na mojej półce, nad emulsją się zastanowię ze względu na olejowanie, bo to właśnie przy nim sprawdziła się najlepiej :)




A co Wy sądzicie na temat tych produktów ?



Pozdrawiam  RedHairControl

6 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Tak tutaj się zgodzę, chociaż nie przy wszystkich produktach się to sprawdza :D

      Usuń
    2. Przy wielu produktach się to nie sprawdza. Ja używam np. odżywki z Isany. Zapłaciłam za nią 5 zł i jestem naprawdę bardzo zadowolona. A co do Glorii to jeszcze nie używałam. Na razie stoi i czeka na swoją kolej :)

      Usuń
    3. A której odżywki używasz ? Ja się chyba skuszę na tą niebieską :D Chociaż jeszcze nie wiem :)

      Usuń
  2. a ja uwielbiam kosmetyki GLORIA, uważam, że są tanie i bardzo dobre, świetne do tuningowania, ja uzyskałam świetne efekty, zresztą nie tylko ja, no i moim zdaniem nie śmierdzi :D

    Tutaj http://brokatwspreju.pinger.pl/m/18106905 znajdziesz moją recenzję maski :)))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. To raczej zależy od naszych włosów:) Na przykład na moich emulsja się dobrze sprawdziła na 1-2 min, po 10 czy 15 minutach włosy stawały się rzeczywiście szorstkie. Do tuningowania jest idealna;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets