Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

niedziela, 21 września 2014

Niedziela dla włosów #3 olej, żelatyna i spacer

Hej!

Znów muszę się usprawiedliwić za tak długą nieobecność, ale jestem trochę zajęta i trochę przeziębiona i w ogóle jeszcze tydzień wakacji mi został i mi smutno, że muszę iść znów do szkoły :(



Kolejna niedziela dla włosów. Dzisiaj pielęgnacja była dosyć złożona, jednak efekt jest inny niż oczekiwałam.
Wczoraj wieczorem nałożyłam na włosy olejek BDFM z kilkoma kroplami gliceryny i poszłam spać. Dziś obudziłam się z dziką myślą zrobienia laminowania włosów! Już kilka razy robiłam ten zabieg jednak nigdy efekt nie był na tyle dobry, żeby pokazywać go na blogu. Raz, jeszcze przed założeniem bloga tak strasznie przeproteinowałam włosy, że bałam się w ogóle patrzeć na żelatynę. Wracając do tematu, umyłam włosy szamponem ananasowym i na chwilę nałożyłam odżywkę CIEN z Lidla (to było pierwsze użycie). Odsączyłam włosy i nałożyłam wcześniej przygotowaną mieszankę żelatynową. Jedną łyżkę żelatyny zalałam wrzątkiem i po ostudzeniu dodałam łyżkę keratynowej maski Kallos i łyżeczkę Garnier Fructis Oleo Repair. Paciajkę nałożyłam na włosy (od czubka po końce) i trzymałam przez 35 minut pod czepkiem.

Po upływie określonego czasu spłukałam włosy chłodną wodą, ale bałam się, że będę miała resztki żelatyny lub maski na skalpie więc umyłam sam skalp szamponem Biały Jeleń. Już po spłukaniu czułam, że włosy są szorstkie. Ale nic się nie przejmując wysuszyłam grzywkę i poczekałam, aż reszta włosów sama wyschnie. Co jakiś czas dotykałam włosów, rozczesałam je palcami i już wiedziałam, że jest źle. Nie mogę tego nazwać typowym przeproteinowaniem, bo włosy nie są masakrycznie suche, ale są wyraźnie matowe i mało wygładzone. Nie pomogła nawet odżywka Joanna z miodem i cytryną. Niestety złe niedziele dla włosów również się zdarzają :(

Zdjęcia są robione w świetle naturalnym, niestety wiatr popsuł moją grzywkę i wygląda dziwnie...
Efekt wygląda tak:






Nie jestem zadowolona ze swoich dzisiejszych włosów, ale jestem zadowolona z popołudnia, które
spędziłam z T na spacerze! Zbliża się jesień i postanowiliśmy spędzić dzień na świeżym powietrzu :)


A co u Was ? :)





7 komentarzy :

  1. Udany spacer rzecz najważniejsza :). Ja również dzisiaj zaliczyłam spacer... z moim T :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, ze spacer sie udal :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale Ci bardzo ładnie w grzywce :) o wiele lepiej z niż bez :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Pasuje ci ta grzyweczka. Ja przez lata miałam prostą ale w końcu mi się znudziła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt podoba mi sie :) Szkoda, ze tw wlosy sa bardziej matowe niz lsniace

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tak to jest przy przeproteinowaniu ;(

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets