Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

niedziela, 28 września 2014

Niedziela dla włosów #4 FARBOWANIE!!!


Cześć!

To już dziś! Myślałam, że się nie doczekam! Cały wrzesień odliczałam dni i w końcu nadszedł ten Wielki Dzień. Dzień farbowania włosów. Cieszę się jak dziecko, ale tak długo na to czekałam, że wizja pomalowanych włosów sprawia że na prawdę mam na gębie banana.




Przechodząc do konkretów, kompletnie nie wiedziałam jak się zabrać za farbowanie. Od tygodnia czytałam o farbowaniu na olej czy odżywkę. Byłam rozbita i nie wiedziałam co zrobić, żeby nie spalić włosów. Zdecydowałam się jednak na farbowanie mocno przetłuszczonych włosów, nie wiem skąd ta teoria, ale zawsze tak robię. Moja mama i siostra również. Włosy umyłam w  czwartek wieczorem. Piątek zniosłam całkiem dobrze, bo wtedy moje włosy prezentowały się elegancko. W sobotę już nie było tak kolorowo, włosy wyraźnie krzyczały "Umyj nas!" ale ja dzielnie i uparcie siedziałam w tym przetłuszczu. Chwilowo poradziłam sobie używając suchego szamponu, ale wieczorem wyczesałam go z włosów pozostawiając przyklapnięte tłuste pasma w kucyku. Dziś naolejowałam końcówki olejem lnianym. Chociaż "naolejwałam" to złe określenie, delikatnie smyrnęłam końcówki tłustą ręką. Chciałam jedynie  zabezpieczyć końce, które są trochę suche. Czytałam wiele opinii, że naolejowanie włosy trudniej łapią farbę i kolor krócej się trzyma, na moich końcówkach jest jeszcze warstwa henny więc ich kolor jest intensywny więc jak na razie się nie zrażam. Poczekamy zobaczymy :D Do farbowania użyłam kupionej już w lipcu farby L'oreal Preference Mango 74.

Zawartość opakowania przedstawiała się następująco:






 Zestaw standardowy, najbardziej zaciekawiła mnie odżywka, której wbrew pozorów jest dosyć dużo, bo aż 54 ml! Zawsze zastanawiałam się kiedy zaczyna się moment, że nie wystarcza nam już jedna farba i trzeba kupować dwie. Dziś to zrozumiałam. Farby było dosłownie na styk, gdybym miała włosy dłuższe o kilka centymetrów, na pewno zabrakło by mi farby, a wtedy byłaby teksańska masakra. Po nałożeniu farby owinęłam włosy foliowym czepkiem, turbanem i na to jeszcze dużym ręcznikiem, aby mojej głowie nie było zimno :D W takim gorącu siedziałam przez ok 35 minut. Następnie spłukałam farbę z włosów, nałożyłam 1/3 odżywki L'oreal Preference na ok 5-6 minut, a na koniec zrobiłam płukankę z octu jabłkowego (który potwornie śmierdział). Po calej procedurze mycia włosów zawinęłam je w ręcznik i odsączyłam wodę. Po ok 15 minutach wysuszyłam grzywkę, resztę włosów zostawiłam do naturalnego schnięcia. No i szok! Włosy są jakby trochę czerwone, ale bardzo intensywne. Nie powiem, że mi się nie podoba, tylko po prostu wyglądam inaczej. Po pół roku z wypłowiałym, mysim kolorem na głowie wyglądam zupełnie inaczej. Kolor jest fajny, po prostu muszę się do niego przyzwyczaić :)

Efekt w świetle naturalnym, słonecznym:



  To już efekt w świetle dziennym, ale nie słonecznym:




Co z włosami?
Nie ukrywam, że trochę pocierpiały. Są delikatnie przesuszone i końcówki potrzebują podcięcia, ale jak na razie się wstrzymam. Olejowanie zacznę dopiero za jakiś czas, muszę poczytać jakie oleje nadają się do włosów farbowanych, aby nie wypłukać koloru zbyt szybko. Już się zaopatrzyłam w szampon Isana dla rudzielców. Planuję też zakup jakiejś odżywki do włosów farbowanych. Możecie mi coś polecić ? Do tej pory nie miałam takiej odżywki, a chciałabym dbać o kondycję włosów i koloru jednocześnie. Może wieczorem dorzucę kilka zdjęć, ale nie wiem co z tego wyjdzie :)

Poza farbowaniem moja niedziela dla włosów była raczej uboga. Jak się mają wasze włosy ?


16 komentarzy :

  1. Kochana pięknie Ci w tym kolorku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah pięęękne! Ja czekam do niedzieli, też farbuję, jeszcze tydzień ^^ Ale na razie na blond :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kolorek! Ja nie farbuję :) Ale ostatnio trochę rozjaśniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci wyszły! Miałam kiedyś ten kolor na głowie, ale u mnie chyba nie wyglądał tak intensywnie, a szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo Kochana, jak ja Cię doskonale rozumiem! Też z niecierpliwością czekam na farbowanie, odrosty są już naprawdę straszliwe... Aczkolwiek z drugiej strony włosy są w słabej kondycji, jednak sporo wypadają... Też zazwyczaj stosuję tą właśnie farbę (btw. do jej niemieckiego odpowiednika dołączone było jeszcze niewielkie opakowanie z olejkiem, który należało wymieszać z bodajże utleniaczem, ale nie jestem już pewna :P), rzadko wymieniam ją z Joanną - Płomienna Iskra. Tym razem decyduję się na to drugie, a po koloryzacji chcę sięgnąć po hennę... I trochę obawiam się, że skończę z ciemnym, bordowym kolorem. :/
    Swoją drogą pięknie Ci w rudości i dziękuję, rozwiałaś moje wątpliwości co do powrotu do naturalnego koloru! ;) Niech żyją rudzielce! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech żyją !
      Kurde, jak to z tym olejkiem ? Z jednej strony olejek może osłabić kolor a z drugiej dodają go do paczki z farbą ? Chociaż domyślam się, że ten olejek pewnie nawet nie leżał obok olejku i z olejkiem ma niewiele wspólnego ;/

      Usuń
  6. zawiodłam się nie raz na farbach l'oreala i za nic w świecie nie polecę tej marki nikomu, kolorek wyszedł zdecydowany i ładnie Tobie pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie boję się, że marnowałam włosy i pieniądze. Znajoma również maluje na rud i to właśnie od niej słyszałam opinię "Maluję najtańszą farbą jaka jest w sklepie, raz malowałam tą z Loreala i była beznadziejna, szybko się wypłukała". No ale wtedy ju miałam kupioną farbę i stwierdziłam, że obczaję co i jak, nie planuję malować nią przez cały czas, czasami lubię testować inne farby :)

      Usuń
  7. bardzo fajny kolorek, ładnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki śliczny kolor :) miałam kiedyś podobny, ale był jednak trochę ciemniejszy :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ci ślicznie w takim kolorku :))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets