Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

czwartek, 9 października 2014

Jak małymi kroczkami walczę z puszeniem się włosów ?

Cześć!


Jak Wam mija tydzień ? Ja jak na razie mam lajtowo na uczelni, mało zajęć dużo wolnego czasu, jedynie dużo literatury do czytania, ale spokojnie od czego są Internety :) Ostatnimi czasy często narzekałam na puszenie się włosów, ale trochę poczytałam i zaczęłam walkę. Jeżeli chcecie się dowiedzieć jak krok po kroku walczę z puchem zapraszam do dalszego czytania!


Puch u wysokoporowatek jest praktycznie stałym elementem ich fryzury. Duża wilgotność, gwałtowne zmiany temperatury i nieodpowiednia pielęgnacja prowadzą do tego, że wyglądamy jak małe, słodkie pudelki. Ogólnie nie mam nic do pudli, ale wcale nie chcę tak wyglądać. Dla mnie puszenie się włosów było ( i jest ) ogromnym problemem bo niezależnie od tego jaką aktualnie posiadam fryzurę to za każdym razem włosy się puszyły i były po prostu brzydkie. W moim przypadku puszenie nie występuje tylko jesienią i zimą ( faktycznie jest wtedy nasilone ), ale bardzo często również latem. Najgorsze doświadczenia to te kiedy z gorącego podwórka wchodzę do klimatyzowanego pomieszczenia. Wiadomo w czasie upałów skóra głowy się poci, poci się też kark co przy starciu z chłodnym powietrzem daje efekt tornada na włosach, trochę jak w przyrodzie. Wiadomo, że nikt nie chce mieć zjawisk pogodowych na głowie więc najprostszą metodą jest dociążenie włosów.

Pewnie każda z Was miała doświadczenia z obciążonymi włosami. Więc jak dociążyć włosy bez ich obciążania ? Może zacznę od obciążenia. Myjemy włosy nakładamy odżywkę i po kilku minutach spłukujemy ją z włosów. Gdy włosy schną nakładamy na nie olejek zabezpieczający końcówki ( jeszcze nigdy nie przeciążyłam włosów jedwabiem, olejek to jedyny moje przykre doświadczenie ).
Gra gitara, czekamy aż włosy wyschną i wtedy dopiero widzimy, że włosy są tłuste na końcach.
Wyjścia są dwa:
a)
myjemy włosy po raz drugi ( męcząc je, osłabiając, narażając na działanie detergentów, ręcznika )
b) związujemy włosy, nie polecam suchych szamponów, bo efekt może być po prostu brzydki

Dociążenie włosów to nałożenie na nie warstwy, która nie da efektu obciążenia, czyli po prostu wygładzi, nawilży i uspokoi włosy, jednocześnie ich nie przetłuszczając. Według moich doświadczeń nie da się dociążyć włosów jedwabiem, włosy będą ładnie wyglądały, ale ja jedwab nakładam jedynie na jakieś 5 cm końcówek, a przy głowie włosy również się puszą.

LINK
Moim sposobem na puch jest olej, ale nie zwykłe olejowanie włosów, tylko robione w sposób, który praktykuję od niedawna i jestem zadowolona.

Przed każdym myciem na kilka godzin (zazwyczaj 2-3) nakładam olej (emolient) lniany, winogronowy lub BDFM. Włosy pokrywam dosyć obficie i nie jak zazwyczaj od ucha w dół, ale od samego skalpu, bo tam puszą się moje babyhair. Na naolejowane włosy od razu nakładam proteinową maskę Kallos Keratin ( która jest o niebo lepsza od Kallos Silk ). W moim przypadku jedynie to dociąża mi włosy, a jednocześnie bardzo dobrze je pielęgnuje. Po takim spa włosy są wygładzone, miękkie i wyraźnie nawilżone. Najważniejsze, że w czasie wilgoci włosy nie puszą się aż tak bardzo jak wcześniej. Maska dobrze emulguje olej więc nie ma problemów ze zmywaniem go z włosów, ja zmywam go szamponem Isana, który wcale nie jest "ździeraczem" i nie mam problemu ze źle zmytym olejem.

Oczywiście nie jest to złoty środek, ale metodą prób i błędów doszłam już do pierwszych efektów i jestem z nich zadowolona. Myślę, że przy regularnym stosowaniu poprawi się nie tylko stan włosów, ale także to jak reagują na zmiany temperatury i wilgotność.

Jak Wy sobie radzicie z puszeniem się włosów ? :)










P.S. Cały dzień chodzę przygnębiona- dziś pogrzeb Ani Przybylskiej. Nie mogę powiedzieć, że była ważną osobą w moim życiu, bo nie znałam jej prywatnie. Właściwie wiedziałam o niej tyle co nic. Ostatnimi czasy bardzo dużo słyszymy o śmierci coraz młodszych osób, z samego mojego otoczenia w ciągu ostatnich 2 lat na raka zmarły cztery osoby, w tym dwie które nie ukończyły nawet 30 roku życia. Nowotwór to potworna choroba, która zbiera swoje żniwo wszędzie gdzie tylko może. Dla mnie nie jest szokiem sama choroba, szokiem jest to że zapadają na nią bardzo młode osoby, które tak na prawdę nie zaznały życia, które nie miały szansy dożyć swoich dzieci, wnuków. Na raka nie ma recepty, jedyne co możemy robić to regularnie się badać. Jeżeli w naszej rodzinie wystąpił przypadek nowotworu trzeba pamiętać, że należymy do osób z podwyższonym ryzykiem. Nie dajmy się rakowi!

Piosenką która najlepiej odzwierciedla mój dzisiejszy smutek jest Timber Timbre 'Demon Host'

10 komentarzy :

  1. ja mam teraz niezłe serum z YR przeciw puszeniu :) ehh smutny dziś dzień to prawda, również przeżywam.. Pamiętam, że dawno temu, kiedy byłam w 1 liceum zachorowała moja koleżanka na raka.. Taka młoda dziewczyna, odeszła po wielkim cierpieniu rok później..

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie należę do osób których włosy się puszą wręcz przeciwnie muszę nadawać im objętości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje wlosy bardzo często się puszą ale też łatwo je obciążyć :( ja ratuje się jedwabiem . Z jednej strony chciałabym mega objętość bo nie ładnie mi w takich całkiem ne puszacych się włosach no niestety taki kształt twarzy coś pomiędzy prostokąta a kwadratem ;) :((

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! robię prawie tak samo :) Tylko, że ja nakładam olej na noc, na niego rano odżywkę i później zmywam wszystko łagodnym szamponem :) włoski mam dociążone :)
    Mnie też zszokowało jej odejście...taka młoda :( tym bardziej mnie zszokowało, że mój tata zmarł na raka 4 miesiące temu, niedawno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :( To przykre, ale najważniejsze to się nie poddawać, trzymaj się cieplutko :*

      Usuń
  5. Moje włosy się nie puszą, niestety prawie zawsze wyglądają na wręcz przeciążone :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja problem puszenia już mam chyba prawie za sobą. Kiedyś moje włosy były istnym puchem ;) Dziś, chyba w większości dzięki regularnemu olejowaniu, nie muszę się tym martwić :) Już nawet podczas wilgotnej pogody moje włosy nie puszą się tak jak kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiego efektu :) Bardzo bym chciała, bo puszenie to moja odwieczna zmora ;p

      Usuń
  7. chyba olejowanie to sposób na takie puszenie. u mnie się pojawia,ale co zrobić ;)
    co do raka to co tu się oszukiwać żywność najczęściej,którą spożywamy jest wysoko przetworzona i z dodatkiem chemicznych dodatków :/ i z tego przede wszystkim te nowotwory itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale chemia niestety jest również w kosmetykach co również się przyczynia do chorób nowotworowych. Chemia, papierosy, słońce, wszystko może nas zabić :(

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets