Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

poniedziałek, 14 września 2015

Nowe cięcie

Cześć!

Wakacje mijają, pogoda jest coraz brzydsza, a ja wpadłam na genialny pomysł odwiedzenia salonu fryzjerskiego. O ile dobrze pamiętam ostatnie podcinanie miało miejsce w marcu lub kwietniu, od tego czasu farbowałam włosy trzykrotnie oraz kilka razy oczyszczałam je sodą co wiadomo trochę przesusza nasze włosy.

Końcówki były w fatalnym stanie, pomimo regularnego olejowania były suche, kruszyły się, łamały i w ogóle wyglądały bardzo nieciekawie. Najbardziej uciążliwe było plątanie się włosów, które występowało nawet gdy miałam je upięte (przez większość wakacji nosiłam spięte włosy ponieważ wymagała tego moja praca). Włosy ewidentnie potrzebowały podcięcia. Padło na Atelier Michała Truchanowicza. Początkowo planowałam standardowe podcięcie 2 centymetrów, ale patrząc na stan włosów uznałam, że raz się żyje i zdecydowałam się na aż 5 centymetrów.

Pan Michał przez dobre 15 minut bawił się włosami zanim zaproponował mi ostateczne cięcie, dokładnie wytłumaczył mi, że obecnie włosy są płaskie i bez wyrazu i objętości i najlepszym rozwiązaniem będzie delikatnie cieniowanie wierzchniej warstwy. Z wielkim bólem serca zgodziłam się, chociaż gdzieś w środku czułam, że będę żałowała. Włosy umyte niesamowicie pachnącym szamponem były podcinane przez około godzinę. Były cięte nożyczkami nie maszynką więc wiadomo zajęto to dużo więcej czasu.


Efekt końcowy? Całe włosy są pozbawione zniszczeń, nie ma suchych rozdwojonych i łamliwych włosów. Faktycznie są sporo podcięte, ale stan ich wynagradza wszystko. Trochę żałuję stopniowania, ale wiem, że nie było innego wyjścia, to było jedyne rozwiązanie na pozbycie się zniszczeń. Prawdę mówiąc nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam tak gładkie i ostre końcówki. Całe włosy zyskały bo wyglądają dużo lepiej. Teraz wiem, że nie warto hodować włosów kosztem ich stanu. Dzień po wizycie u fryzjera prostowałam włosy, nie wiem czy to co napiszę będzie zrozumiałe, ale do tej pory prostownica "szarpała" końcówki, nie sunęła po nich gładko i szybko, ale po prostu ciągnęła je, teraz nic takiego nie miało miejsca. Obecnie, już tydzień po podcięciu nadal uczę się układać włosy, aby nie wyglądały "płasko", na zdjęciu są wyprostowane.




Możliwe, że niedługo odbędzie się farbowanie :D

13 komentarzy :

  1. Super wyglądają! Nie ma co żałować centymetrów, mówię to ja z moimi ostatnimi przeżyciami - zawsze, ale to zawsze zdrowe włosy są lepsze od nawet najdłuższych, ale podniszczonych. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, końcówki wyglądają na bardzo zdrowe teraz :) Ja również planuje podciąć końcówki w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam końcówki zaraz po podcięciu. Włoski wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra decyzja :-) ja tez juz szykuje sie do fryzjera za 2 tyg. Odbębnie jeszcze jedną impreze i na drugie dzien fryzjer :-) czas podciąć końcówki

    OdpowiedzUsuń
  5. ja muszę się wybrać teraz do fryzjera na podcięcie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również nie lubię, gdy fryzjer chce cieniować mi fryzurę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz wspniałe włosy!
    Ps. zostaję u ciebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Aż 5 cm" - haha, dla każdego to mało, dla włosomaniaczki kilometry ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też planuję małe cięcie w najbliższym czasie :)
    Do zobaczenia na Meet Beauty :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets