Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

piątek, 9 października 2015

Półprodukty kosmetyczne, których używam w pielęgnacji włosów

Cześć!


Już prawie od roku interesuję się półproduktami kosmetycznymi, którymi tuninguję maski, szampony oraz z których robię płukanki. Postanowiłam podzielić się z Wami moim malutkim zbiorem półproduktów, których systematycznie używam do pielęgnacji włosów :)




L-cysteina



Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! L-cysteinę wrzuciłam do koszyka tylko dlatego, że "musiałam jeszcze coś sobie kupić", nie bardzo wiedziałam jakie jest jej działanie, a już tym bardziej nie wiedziałam jak obrzydliwie śmierdzi. L-cysteina to aminokwas dobrze rozpuszczalny w wodzie, nadaje włosom idealne wygładzenie i oczywiście zasłużyła na oddzielny post - KLIK. O tym jak l-cysteina zachowuje się na moich włosach przeczytacie TUTAJ i TUTAJ

Aloes zatężony 10-krotnie



Aloes zakupiłam do płukanki z l-cysteiną, ale stosowałam go także jako tuning masek. Świetnie nawilża i uelastycznia włosy. Po aloesie włosy są jakby bardziej proste (pewnie tylko ja to zauważyłam) i trochę sztywniejsze. W moim przypadku więcej niż 10 kropel na maskę puszy włosy. Aloes jest humektantem więc nic dziwnego, że w nadmiarze może spuszyć włosy ;)

Mleczko pszczele


Jest to półprodukt, który zawiera sporo protein dlatego używam go z głową, czyli bardzo sporadycznie. Moje włosy średnio lubią proteiny, dlatego mleczko najczęściej dodaję do mocno emolientowej maski, czasami też mieszam maskę z olejem i dodaję mleczka. Maska tuningowana mleczkiem ładnie nabłyszcza włosy, wygładza i nawilża.



Keratyna hydrolizowana



Keratyna buduje nasze włosy więc jest jest jak najbardziej polecana. Bardzo lubię dodawać ją do masek (z umiarem, łatwo o przeproteinowanie), rzadziej do płukanek. Keratyna delikatnie pogrubia włosy, ale jest to efekt utrzymujący się do kolejnego mycia, nabłyszcza je oraz podbija skręt, fale lub cokolwiek innego co wychodzi nam na włosach :D

Spirulina sproszkowana



Produkt, którego nie mogłam się doczekać i oczekiwałam od niego niesamowitych efektów. Niewiele się pomyliłam :) Jedynym minusem spiruliny jest to, że wszystko jest po niej brudne (trochę jak po peelingu kawowym). Spirulina nadaje objętości, prostuje i usztywnia włosy, niestety ich nie nabłyszcza, a wręcz odwrotnie. Po spirulinie włosy są odrobinę matowe, ale wybaczam jej to za efekt pogrubionych, gęstych i uniesionych włosów.

Mocznik


Mój ideał jeśli chodzi o łagodzenie podrażnień skóry głowy. Mocznik dodany do szamponu niesamowicie nawilża skórę głowy, łagodzi podrażnienia i uspakaja stany zapalne. Polecam każdemu! Dodawany do maski bardzo dobrze nawilża włosy, które nie tracą owego nawilżenia nawet następnego dnia. Pamiętajmy o poprawnym stężeniu mocznika, dla zainteresowanych KLIK

D-pantenol



Ten półprodukt również dodaję do płukanki, rzadziej do maski czy szamponu. D-panthenol nawilża włosy i ujarzmia końcówki. Bardzo polecany do włosów suchych i zniszczonych. Uwielbiam go w płukance l-cysteinowej, do masek wolę dodawać półprodukty wyżej wymienione :)



Używacie półproduktów w pielęgnacji włosów? Jeżeli tak, to podzielcie się tym w komentarzach! :)


13 komentarzy :

  1. Ja w swoich zbiorach nie mam żadnych półproduktów, pomijając sok z aloesu :P
    Jakoś nigdy nie wiem co kupić, a pewnie jak już bym miała coś kupić, to wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niczego nie mieliśmy, a z pewnością warto!!

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam większość wymienionych przez Ciebie półproduktów ;) tak zbieram się do kolejnego zamówienia, ale jakoś zawsze jest coś pilniejszego do zakupienia a fajnie działają na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie korzystałam z półproduktów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie byłby natychmiastowy niepożądany efekt push up, chyba, że jako dodatek do szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam półproduktów do ulepszania maseczek, ale czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Panthenol lubi puszyć moje włosy, ale na mocznik się czaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo u mnie nigdy tak nie było, ale dzięki za info! :))

      Usuń
  8. Keratyne, mocznik, d pantenol i mleczko pszczele mam :-) musze jeszcze kupic sobie aloes :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od dawna kuszą mnie półprodukty, ale mam tak długą listę zakupów, że nie wiem czy w najbliższym czasie je kupię - brak gotówki daje mi się we znaki :P

    OdpowiedzUsuń
  10. L-cysteina, mleczko pszczele i spirulina to również moi ulubieńcy :) Za to keratyny nienawidzę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tych polproduktow tylko aloes mi nie podpasowal ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, który jest dla mnie największą motywacją do dalszego pisania.
Proszę o zachowanie kultury osobistej i łagodności języka. Proszę nie spamować.
DZIĘKUJĘ ♥♥♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets