Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez mojej zgody jest bezwzględnie zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Naruszenie regulaminu będzie skutkowało konsekwencjami prawnymi! Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170.

czwartek, 31 października 2013

BORN TO PARTY- MAKE UP :)



Dzisiaj coś zupełnie innego niż dotychczas, czyli mój makijaż na imprezę :)














Do wykonania makijażu użyłam:



Twarz:

1. BioDermic, Make Up, Perfect Matt & Cover KWC
2. Rimmel, Stay Matte, Pressed Powder (004) KWC
3. Rozświetlacz Chit Chat highlighter LINK
4. H&M, Bronzing Powder Face and Body KWC


Oczy:
1. Devotion, Mua Makeup Academy
2. Obsessed (mam nadzieję, że dobrze napisałam), Mua Makeup Academy
3. Wink, Mua Makeup Academy
4. Inglot 360
5. Inglot 62
6. Inglot 351


Rzęsy:
1. Wibo, Dolls Lash Ultra Volume Mascara KWC


Usta:

1. Bell lip tint KWC RHC






 




















 









Mam nadzieję, że chociaż troszkę się wam podoba :)

Pozdrawiam  RedHairControl

wtorek, 29 października 2013

Aktualizacja włosowa na jesień- nowe cięcie :)


Od dawna myślałam nad prostym cięciem :) I nareszcie jest! Już ponad 2 tygodnie temu siostra ścięła mi włosy. Nie zdecydowałam się na wizytę u fryzjera, bo jak już wiele razy pisałam nie mam o nich zaufania. Na cięcie zdecydowałam się w sobotni wieczór więc gdybym nawet się odważyła iść do fryzjera, to do poniedziałku zapewne zmieniłabym zdanie. Wolałam to zrobić szybko i bezboleśnie. I nie żałuję!

Włosy były ścinane elektryczną maszynką mojego ojca :)
Nie wiem czy nie zaszkodziłam tym swoim włosom, ale jestem zadowolona z takiego cięcia.







Do pielęgnacji używam produktów opisanych Tutaj. Jak na razie je testuję, więc jeszcze nie mogę nic na ich temat powiedzieć :)


Jesień najpiękniejsza pora roku!

 













Taki zmęczony
 



Pozdrawiam  RedHairControl

sobota, 26 października 2013

Curly hair- step by step


Ani proste ani kręcone- takie właśnie są moje włosy. Całkiem szybko się prostują i jeszcze szybciej skręcają na wietrze czy wilgoci. Niestety nie jest to ładny skręt, po prostu się puszą i nabierają dziwnych kształtów.

Zazwyczaj myję włosy wieczorem więc rano nie są już wcale tak ładnie ułożone. Kiedyś zdarzało mi się kręcić włosy na papiloty jednak tylko po to żeby objętość koka była większa, w lokach wyglądałam po prostu jak baran.

Ostatnio postanowiłam jeszcze raz wypróbować tę metodę. Mój sposób sprawdza się zarówno na włosach mokrych jak i suchych. Zobaczcie co z tego wyszło! :)



STEP I 

 

 

Na włosy nakładam siemię lniane. Staram się nałożyć dosyć dużo żeby włosy dobrze się trzymały, dodatkowo siemię nawilża i wygładza włosy więc same dobrodziejstwa. Żel nie obciąża włosów, bez obaw :) 












STEP II





 Następnie zawijam  włosy w trzy papiloty, robię to na oko :)
Używam gumowych papilotów, uważam, że są dużo lepsze niż te standardowe zrobione z gąbki.
Zawijam je w takie ślimaczki, włosy wtedy nabiorą kształtów fal, bez efektu barana








STEP III 

 

 


Długość trzymania papilotów na włosach jest dowolna. Można je zostawiać na całą noc, ale również na kilka godzin. Żel lniany utrwala loki i sprawia że są bardziej sprężyste i miękkie.
Tak wyglądają moje loczki po całej nocy w papilotach. Po rozwinięciu ugniatałam je przez chwilę żelem lnianym, loczki się trochę rozprostowały i wyglądają naturalniej.
Tak wygląda efekt na moich włosach :)















Jak wam się podoba efekt ? :)


Pozdrawiam  RedHairControl

poniedziałek, 21 października 2013

Moje najświeższe zakupy kosmetyczne


Joanna, Naturia, Szampon z odżywką do włosów suchych i zniszczonych z pszenicą KWC


Szampon kupiłam całkowicie przypadkowo. Nie cierpię na brak szamponów w domu, obecnie mam 5 których używam na zmianę, ale zachęcona dobrymi opiniami na temat firmy Joanna postanowiłam go kupić. Od szamponu wiele nie wymagam, ma jedynie dobrze myć włosy. Nie wierzę w nawilżające właściwości szamponów, od tego jest odżywka lub maska. W obecnej chwili niewiele mogę powiedzieć na temat szamponu, bo użyłam go jedynie raz. Więcej pojawi się w recenzji za jakiś czas :)

Cena: ok 6zł
Pojemność: 500ml


Pollena-Malwa, Gloria, Emulsja do włosów KWC



Już od dawna czaiłam się na tę emulsję, jednak nigdy nie było okazji żeby ją wypróbować. Spędzając niedzielne popołudnie (z bardzo cierpliwym T ♥) przed kosmetycznymi półkami w Auchanie zdecydowałam się na zakup emulsji. Producent obiecuje między innymi łatwiejsze rozczesywanie, tu już na starcie nie mogę tego potwierdzić : < Po użyciu mojego nowego szamponu nałożyłam na odciśnięte włosy niewielką ilość emulsji. Miałam wrażenie, że odżywki wcale nie ma na włosach więc nałożyłam po raz drugi tę samą ilość. Dzięki Bogu włosy rzeczywiście nie były obciążone, ale jeśli chodzi o rozczesanie to nawet nie będę tego komentowała. W tym wypadku nie zdecydowałam się nawet na TT, tylko od razu nałożyłam warstwę odżywki bez spłukiwania z Joanny. Wtedy poszło już jak z płatka :)
Więcej w recenzji.


Cena: ok 3 zł
Pojemność: 200ml




Woda brzozowa





O tym produkcie nie trzeba dużo mówić, to po prostu kolejne opakowanie cudu zamkniętego w buteleczce. 
Wzmacnia cebulki włosów, przyśpiesza ich porost i pobudza skórę głowy do produkowania babyhair :)

Na szczęście w moim przypadku nie podrażnia skóry głowy, więc mogę jej używać do woli :)


Cena: ok 2 zł
Pojemność: 115ml




Mam nadzieję, że będę zadowolona ze wszystkich zakupionych produktów :)

Może któraś z moich czytelniczek używała powyższych kosmetyków (oprócz wody brzozowej, bo tą znam) i może coś więcej o niej powiedzieć ?


Pozdrawiam  RedHairControl

piątek, 11 października 2013

Odrugie oblicze siemiennego żelu- prostowanie :)

Każdy zna żel lniany. Intensywnie nawilżający, wygładzający i ochronny w dodatku 100% naturalny. Cud, miód, malina, nic dodać nic ująć :)
Na pewno większość dziewczyn testowało go już na swoich włosach, czy to w formie maseczki
nawilżającej, czy do podkreślenia loków i fal.

Od początku stycznia 2013 roku odstawiłam prostownicę używając jej może max 10 razy w ciągu pół roku (i to najwyżej do uporania się z jakimś okropnie sterczącym włosem). Ostatnie prostowanie całych włosów było <uwaga>  103 dni temu! Czyli dokładnie w dzień zakończenia roku szkolnego.
Dzięki odstawieniu prostownicy moje włosy są wyraźnie zdrowsze, a ja szczęśliwsza :) Kiedyś jako wielka fanka żelazek na wyprostowanie włosów przed szkołą poświęcałam ok 15minut, do dzisiaj to odsypiam :p

Jako że moja stara prostownica, mająca już chyba z 3-4 lata całkowicie nie nadawała się już do prostowania, postanowiłyśmy z siostrą zainwestować w nową. To był raczej jej pomysł, Magda bardzo często prostuje włosy, i pomimo bardzo ograniczonej pielęgnacji są zdrowe, mocne i grube. I gdzie ta sprawiedliwość ? Dziś zdecydowałam się na testowanie :)

Kiedyś dużo czytając o siemieniu lnianym wyczytałam, że żel nakładany na włosy ochrania je przed działaniem wysokich temperatur. Oczywiście nie polecam, sprawdzania czy prostując nałogowo włosy prostownicą nagrzaną do 230 stopni nasze włosy spalą się czy może jednak nie, to jest raczej patent który można wykorzystać raz na jakiś czas.



Jak prostować


STEP I

Przygotowałam świeżą porcję żelu. 3 małe łyżeczki ziaren siemienia zalałam wodą i gotowałam przez krótką chwilę.








STEP II


Odcedzam "gluta" od ziarenek. Najczęściej używam do tego oczywiście czystej skarpetki rajstopowej :)
Glutek szybko przechodzi, a ziarenka są oddzielone.














STEP III

Nakładam żel na włosy i zaczynam prostowanie :)

Na zdjęciu poniżej jestem w naturalnie pokręconych włosach. Obok w prostych :)








Podczas prostowania można zaobserwować, że z włosów unosi się para. Na szczęście nie jest to dym palących się włosów tylko ulatująca para z siemienia :) Więc bez obaw!

Ogólnie rzecz ujmując bardzo polecam jako środek ochronny do prostowania, myślę że można go wypróbować również do kręcenia, jednak ja nie przepadam za lokówką, więc raczej próbować nie będę.

Co o tym sądzicie ? Próbowałyście ?


Pozdrawiam  RedHairControl

niedziela, 6 października 2013

Moja maseczka nawilżająca- DIY

Jesień- pora jeszcze bardziej intensywniejszego nawilżania włosów :) Jak zapowiadałam w studniówkowej pielęgnacji Tutaj od początku października zaczynam regularne olejowanie. Przedstawiam maseczkę własnej roboty do włosów mocno porowatych:
  • 1 łyżeczka (herbaciana) oleju z pestek winogron
  • 1 łyżeczka olejku Babydream
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • 0,5 łyżeczki gliceryny (ostrożnie! w moim przypadku w za dużej
    ilości działa jak olej rycynowy, czyli może lekko przesuszyć)
  • ok 1 łyżki stołowej maseczki Gloria






Wszystko starannie wymieszałam i nałożyłam na lekko zwilżone włosy.Maseczkę trzymałam na głowie ok 3 godzin, następnie umyłam włosy szamponem Joanna z miodem i cytryną. Na koniec oczywiście nałożyłam na krótką chwilę odżywkę dla lepszego rozczesania włosów po umyciu :) Włosy są bardzo nawilżone, miękkie i przyjemne w dotyku : >







Pozdrawiam  RedHairControl

wtorek, 1 października 2013

Studniówkowy plan pielęgnacji


Studniówka to jedna z ważniejszych imprez życia. Każda z nas chce wyglądać pięknie. Do imprezy zostały jeszcze grubo ponad 3 miesiące, ale ja już zaczynam moje włosowe przygotowania. Tym razem nie stawiam na długość, ale na zwiększenie objętości. Mam bardzo niewiele włosów, więc zrobienie fajnej fryzurki będzie niezłym wyzwaniem.



Mój studniówkowy plan:


  • regularne olejowanie: oliwka Baby dream i  olej z pestek winogron
  •  CP raz dziennie, po 3 tabletki ;)
  • Koper włoski- jeden kubeczek herbatki dziennie
  • Woda brzozowa- wcierana po każdym myciu
  • Kropla oleju dla zabezpieczenia końcówek

    Początek: 01-10-2013
    Koniec: 11-01-2014 Studniówka


    Długość pasemka kontrolnego:  35 cm, odrostów brak ze względu na niedawne hennowanie

    Jeszcze nie jestem pewna jak będę stosować Calcium Pantothenicum, myślę że zrobię to podobnie jak jest przy kuracji drożdżowej tzn. w którymś momencie zaprzestanę na ok 2 tygodnie i zobaczę jak mój organizm na to zareaguje.

    Nie ukrywam, że najbardziej zależy mi na regularnym olejowaniu włosów, które w tym momencie nie są w najlepszym stanie. Pomimo, że zawsze używam odżywki, nie prostuję nie suszę włosów to i tak są zniszczone. Moje włosomaniactwo zaczęło się dopiero w styczniu i wcale nie oczekuję, że włosy będą w idealnym stanie, ale przyznam, że jestem lekko zawiedziona. Mam wysokoporowate włosy i ich pielęgnacja jest dosyć trudna, ale cała nadzieja w olejach :)

    CP jest moim planem na szybszy porost. Na zdjęciu poniżej widać, że moje włosy są bardzo rzadkie i cienkie. Mocno przerzedziły mi się przez ostatnie miesiące gdy wypadały na potęgę. Teraz nie mam już problemu z taki "łysieniem" i mam nadzieję, że nie będzie to chwilowe :)

     

    Oto aktualny stan moich włosów 

     





Pozdrawiam  RedHairControl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogger Gadgets